sobota, 27 lutego 2016

... z odwiedzinami w telewizji Bydgoskiej !


Hej wszystkim ! :)
Dzisiaj jeden z tych "luźniejszych" i bardziej informacyjnych postów. Jak już pewnie wiecie (jeżeli czytacie mojego bloga od początku) uczestniczę w szkolnej telewizji oraz kole dziennikarskim i redaguję gazetkę. Od zawsze kochałam pisać, więc przyłączenie się do grupy było czystą przyjemnością z zyskiem na przyszłość. Ostatnio zainteresowała się nami Bydgoska, dosłownie regionalna telewizja TVP3. Jest to dla naszego kolegium redakcyjnego ogromny zaszczyt. Nadmienię nieskromnie, że nasz "Merkuriusz" zdobył osiem razy pierwsze miejsce w regionalnym konkursie na gazetki szkolne. Myślę, że to głównie zainteresowało i wzbudziło podziw Bydgoskiego medium. Dodatkowo, w naszym gimnazjum młodzi dziennikarze mogą rozwijać się także medialnie. Moim zdaniem - idealny news do telewizji. "Młodzi, zdolni i z wizją na przyszłość".
 W każdym razie, dostaliśmy zaproszenie do studia, na krótki, ośmiominutowy wywiad do nowego programu TVP3 - "Region na dzień dobry". Niestety, pani musiała wybrać tylko trzy osoby z ponad dwunastoosobowej grupy. Wybór padł między innymi na mnie, co jest dla mnie ogromnym zaszczytem. 
W studio musiałyśmy być już dziesięć przed godziną siódmą. Oznaczało to tyle, że musiałam nastawić sobie budzik na godzinę 5:20. Wstałam - ledwo, ale wstałam. Wyszykowałam się i ... stało się. Pojechałyśmy do studia razem z naszą polonistką. Nie ukrywam, byłam lekko poddenerwowana - w końcu to program nadawany na żywo. Mówiłam sobie - "Nie denerwuj się, bo źle wypadniesz". Wszyscy w TVP3 byli naprawdę mili, co dodatkowo pozbawiło mnie stresu. Na wizje weszłyśmy około 8 minut po godzinie siódmej rano. Atmosfera studia, kanapa i świetny prowadzący rozładowały całe moje napięcie. Myślałam tylko o kilku rzeczach, w tym - "nie patrz w kamery, nie garb się i bądź uśmiechnięta". Myślę, że zamierzone cele udało mi się zrealizować i po obejrzeniu materiału w domu stwierdzam - jest dobrze.

Wam prezentuję nagranie w całości - dla wytrwałych oraz urywki, w których wypowiadam się ja. 
TUTAJ - link do nagrania na stronie TVP3.




Przygoda z telewizją była dla mnie fajnym i pouczającym doświadczeniem. Zobaczyłam także studio od tej technicznej strony. Dowiedziałam się dużo nowych rzeczy i przekonałam się na własnej skórze, jak to jest być w "tej telewizji". Ciesze się, że moje gimnazjum daje mi takie możliwości!

Koniecznie napiszcie mi, co sądzicie na ten temat i jak waszym zdaniem wypadłam !? :)



Zapraszam na pozostałe posty:



czwartek, 25 lutego 2016

What I think about your blog? + session :)

Naszła mnie inspiracja na podzielenie się z wami tym, co mnie najbardziej interesuje w blogach, a także co denerwuje oraz, co zachęca do wejścia na nie. 
  1. Przede wszystkim opis początkowy. Jeżeli autorka danego bloga reklamuje swoją witrynę internetową, powinna w skrócie opisać, o czym jest konkretny post lub co znaleźć można na jej blogu/o jakiej jest tematyce. Uwielbiam, kiedy w takiej małej reklamie znajdzie się krótka rymowanka, pytanie retoryczne lub nagłe urwanie zdania (...). To naprawdę przyciąga uwagę i zachęca do wejścia w promowany link. 
  2. W opisie początkowym, prezentowanym, np. na Facebooku, powinno znaleźć się też ciekawe zdjęcie. Jeżeli widzę zdjęcie z ładniej sesji, to bez wahania wchodzę na bloga. Większość ludzi patrzy głównie na ładne zdjęcia. To, co mnie najbardziej denerwuje - jeżeli ktoś załącza naprawdę ładne zdjęcie, którego nie ma na blogu :) Dla mnie - zwykłe oszustwo dla nabicia wyświetleń. Tylko po co reklamować coś, co nie jest twoje ? Nie lubię też umieszczania zdjęć z internetu na blogu. Inspiracje, inspiracje ... Czemu nie zrobisz ich sama ? Jaki cel ma zakładanie bloga, skoro wrzucasz na niego nieswoje zdjęcia ? Wydaje mi się, że portal tumblr jest od wrzucania inspiracji i zdjęć, które nie należą do ciebie. Blog służy do pokazywania siebie i swoich pomysłów ! Zrób DIY i pokaż, że sama umiesz zrobić naprawdę piękną inspirację !
  3. Odpowiednia ilość zdjęć. Wiem, że jest wiele sesji, z których jest mnóstwo prześlicznych zdjęć. Nie można przesadzić z ich ilością. Po około 20-stu zdjęciach zaczynam się nudzić, widząc praktycznie to samo, tylko w nieznacznie różniących się pozach.
  4. Odpowiednia wielkość zdjęć. Nienawidzę i wręcz nie znoszę, kiedy widzę na blogu fajnie zdjęcia, ale takie małe, że mam ochotę zamknąć całą witrynę od razu. Według mnie, zdjęcia powinny stanowić punkt główny bloga i być w dużym i widocznym rozmiarze. 
  5. Wyróżnienie tekstu. Kiedy widzę na blogu długi tekst, napisany zbitą i cały czas identyczną, w dodatku małą czcionką, nawet nie podejmuje się jego przeczytania. Według mnie, tekst powinien dzielić się na akapity i zawierać elementy kolorystyczne - podkreślniki i pogrubienia. Po zastosowaniu tych dwóch rzeczy, tekst staje się bardziej przejrzysty. Już samo rozdzielenie tekstu na akapity sprawia wrażenie, jakby było go mniej. 
  6. Jakość zdjęć. Ten temat jest szeroko pojęty. Każdy ma sprzęt taki, na jaki go stać i ja to bardzo dobrze rozumiem. Sama nie dysponuje lustrzanką za 4 tysiące. Nigdy nie krytykuje bloga za jakość, jeżeli widzę, że sesja jest naprawdę ładna i wina leży wyłącznie po stronie sprzętu. W tym wszystkim jest jedno "ale" - zdjęcia telefonem ujdą, bo każdy ma prawo blogować, nawet nie mając aparatu. Chodzi mi o dodawanie zdjęć ze snapchat'a lub robionymi aplikacjami z różnymi, bardzo wyróżniającymi się filtrami. Boże kochany ! Nie mogę patrzeć na takie zdjęcia ! W dzisiejszych czasach modna jest klasyka i czystość, a zwłaszcza wśród blogerek. W sumie, to nie chodzi już o samą modę, lecz o to, że "czyste" zdjęcia lepiej się ogląda i są wizualnie lepsze. Nie faszerujcie ładnych zdjęć takimi mocnymi filtrami. Zmieńcie lekko nasycenie. Jeżeli nie podobają się wam kolory, po prostu pozbawcie zdjęcia barw i nie róbcie nic więcej. Pamiętajcie - w prostocie tkwi piękno ! 
  7. Przejrzystość bloga. To, co pisałam punkt wyżej - prostota, czystość, prostota, czystość ! Białe lub w delikatne wzorki - tło nie powinno razić po oczach. Punktem kulminacyjnym waszego bloga powinien być banner, tytuł, czy jak kto to nazywa. Mnie najbardziej podobają się czarne, zwykłe napisy z delikatnym obrazkiem. Uwielbiam stałe połączenie dwóch kolorów na blogu. 
  8. Oprócz zdjęć mamy także tekst, czy artykuł. Powinien nie zawierać błędów ortograficznych, językowych i innych. Niestety, w praktyce nie zawsze to wychodzi. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do błędów. Źle postawiony przecinek, przejęzyczenie lub niewłaściwie dobrane słowo - to ujdzie. Natomiast błędy ortograficzne typu "wuz", "żeka", bardzo "rarzą" w oczy i źle świadczą o autorce/autorze tekstu. 
  9. To, co zauważyłam przeglądając inne blogi - czasami nie ma kolumny, która pozwala zaobserwować bloga lub jest w bardzo niewidocznym miejscu. Nie mówię, że ma być wyróżniony niczym neon, ale widoczny znacznie ułatwiłby i przyspieszył wam wzrost liczby czytelników. 
Post, jak zwykle wyszedł obowiązkowo za długi - hehe :) Mam nadzieję, że pomoże początkującym, jak i "starym" blogerom. 

Po sporej dawce wiedzy i krytyki, zapraszam was na sesje:










 




Na sesji bardzo zmarzłam, ale starałam się tego nie pokazywać. Jest to wiosenny outfit, np. do szkoły. Asymetryczny, lecz niestety dość cienki sweter połączyłam z czarną ramoneską. Do wszystkiego, klasycznie - czarne jeansy i zimowe traperki. Jak na mnie przystało - choker tattoo i naszyjnik z planetą. 

Sweter/bluzka |Stradivarius|     Ramoneska|NewLook|     Spodnie|PullandBear|     Buty|CCC|     Choker i naszyjnik|E-bay|




Zapraszam do pozostałych postów:

wtorek, 23 lutego 2016

Something healthy to school !

Mam dla was przepis na przepyszną sałatkę, którą zazwyczaj zabieram ze sobą w roli drugiego śniadania. 
Jest to sałatka, której jestem autorką w 100 % i w sumie nie ma nazwy - haha.
Jest bardzo zdrowa i przede wszystkim ma w sobie wszystko, czego mózgowi potrzeba z rana ! Wypisze składniki, które wybrałam ja i najbardziej mi one odpowiadają, natomiast wy możecie spokojnie je czymś zastąpić. Sałatka jest odpowiednia dla wegetarianów oraz osób dbających o wygląd piersi !

Składniki:
  • Rukola - Roślina ta zawiera około osiem razy więcej wapnia, pięć razy więcej witaminy A, witaminy C i witaminy K i cztery razy więcej żelaza niż ta sama ilość sałaty lodowej. Wszystko to powoduje, że warto spożywać ją dla zwiększenia odporności, zapobiegania anemii i osłabieniom. Rukola ma bardzo mało kalorii (20 g rukoli to tylko 5 kcal) i jest bogata w błonnik pokarmowy, który pęczniejąc w żołądku daje uczucie sytości i poprawia perystaltykę jelit. Ponadto ułatwia trawienie potraw ciężkostrawnych.                                                                                                                                                             Zastąpić ją można Roszponką lub inną sałatą. Najlepiej i najzdrowiej natomiast będzie z rukolą lub roszponką. 
  • Słonecznik łuskany - Jego nasiona są bogate w aminokwasy i nienasycone kwasy tłuszczowe. Słonecznik jest także źródłem witamin. Przede wszystkim witaminy E, witamin z grupy B oraz A i D. Chrupiąc słonecznik dostarczamy więc organizmowi cennych antyoksydantów, wspomagamy nasz wzrok, wzmacniamy kości i dbamy o cerę. Słonecznik to także fitosterole oraz minerały (magnez, cynk, żelazo).                                                                                      Jeżeli macie czas, możecie również uprażyć go na maśle, na patelni. Słonecznik możemy zastąpić ziarnami dyni. Ja pod rękom miałam słonecznik, więc nie fatygowałam się do sklepu specjalnie po pestki dyni. Ważne jest, by nie używać tych dwóch składników razem, gdyż nasiona te mają bardzo dużo kalorii i nie warto przesadzać z ich zbyt dużą ilością.
  • Łosoś wędzony - Zawiera wysoką zawartość rozsławionych kwasów tłuszczowych Omega 3, które chronią nasze serce, układ krążenia i skutecznie likwidują stany zapalne, takie jak reumatyzm. Ich zbawienne działanie wiąże się ułatwianiem przepływu i wchłaniania wapnia, sodu oraz innych cząstek niezbędnych do budowy silnych komórek naszego serca. Co ważne dla pań, udowodniono że spożywanie ryb oleistych, łagodzi bóle menstruacyjne i zapobiega wahaniom nastrojów. Znajdziemy w nim bardzo duże ilości witamin D, B12 i B6, a także selenu, fosforu i magnezu. Warto pamiętać również, że jest to doskonałe źródło wartościowego białka, które spokojnie może zastąpić nam mięso.                                                                                                                        Nie musi być to łosoś, ale należy do moich ulubionych ryb, więc wybrałam właśnie go. Fajnie, jeżeli rybę doprawicie sami, ale jeżeli nie macie czasu (jak ja z rana, przed szkołą), to w sklepach znajdziecie ryby już przyprawione - jest tego naprawdę mnóstwo i jest w czym wybierać. Ważne, by sprawdzać skład ryby po obróbce sklepowej, by wykluczyć produkty zawierające sztuczne barwniki, konserwanty, czy inne świństwa. 
  • Tofu - Pół filiżanki tofu dostarcza 94 kalorii, 2 g węglowodanów, 5 g tłuszczu i 10 g białka. Zaspokaja 44% dziennego zapotrzebowania na wapń, 9% na magnez i 40% na żelazo. Produkt ten zawiera także niewielkie ilości witaminy K, tiaminy, ryboflawiny, niacyny, witaminy B6, kwasu foliowego, choliny, fosforu, manganu i selenu.                                                                                                                                                                                                                                                             Jest to świetna opcja dla wegetarianów, a dodatkowo zdrowa. Oczywiście, jeżeli nie lubicie jego smaku, możecie zamienić tofu na ser feta, również pokrojony w kostkę. Jeżeli natomiast decydujecie się na tofu, warto podpiec je na patelni i przyprawić - najlepiej smakuje wędzone! (Do kupienia w sklepach. Spokojnie, sami wędzić nie musicie!) Jeśli jednak nie wiecie, jak przyprawić tofu, warto zaopatrzyć się w takie, które zostało już przyprawione przez sprzedawcę. Tylko tak, jak w przypadku przyprawionego łososia - uważnie czytajcie skład i nie bierzcie produktów nafaszerowanych chemią ! 
  • Kiełki brokułu - Zawierają bardzo duże ilości sulfofranu, dzięki czemu wykazują silne działanie przeciwnowotworowe. Zawartość sulfofranu w kiełkach jest 20-30 razy większa niż w dojrzałej roślinie. Ponadto kiełki brokuła pomagają obniżyć ciśnienie krwi, zapobiegają chorobom układu krwionośnego i udarom mózgu, a także dzięki wysokiej zawartości antyoksydantów wzmacniają układ odpornościowy i nerwowy.                                                  Możecie zastąpić je każdym rodzajem kiełków ! Ja najbardziej lubię te, gdyż nie są takie ostre, jak, np. kiełki rzodkiewki. 
  • Kozieradka mielona -  Zapobiega krzywicy, niedokrwistości i apatii u dzieci. Działa przeciwzapalnie i przeciwkaszlowo. Śluzy i pektyny kozieradkowe regulują wypróżnienia i wzmagają procesy odnowy nabłonka jelit. Działa przeciwmiażdżycowo. Zapobiega marskości wątroby, przyśpiesza procesy eliminacji toksyn z organizmu. Zapobiega także zastojom żółci i rozwojowi kamicy żółciowej. Chroni wątrobę przed wpływem niektórych ksenobiotyków (leków, węglowodorów). Działa regenerująco na skórę i śluzówki (irygacje i nasiadówki ginekologiczne, lewatywy doodbytnicze, płukanki, okłady, przemywanie schorzałych miejsc).                                                                                                                                                                                                                              Kozieradka jest tutaj opcjonalnie, bo musicie zdawać sobie sprawę z jej lekko gorzkiego smaku, który może wam nie zasmakować i popsuć smak sałatki. Ja używam jej ze względu na zbawienne działanie, poprawiające kondycje piersi. Ekstrakt z kozieradki zawiera w sobie duże ilości phyto estrogenów. Kozieradka pomaga w produkcji hormonów i ułatwia rozwój gruczołów sutkowych, w których jest estrogen chemiczny Trigonelline, znajdujący się właśnie w Kozieradce. Kozieradka potrafi powiększyć biust nawet o 3 rozmiary. Czy w to wierzę ? Nie do końca, no ale trochę działa na pewno. 


Sałatka jest bardzo sycąca i zdrowa ! Cóż więcej pisać ? Smacznego ! 

Co myślicie o mojej własnej sałatce ? Może robicie podobne ? Czekam na odpowiedzi w komentarzach :) 



sobota, 20 lutego 2016

Totalnie nie fajna zabawa ...

Temat dzisiejszego postu jest wam, myślę dobrze znany. Na myśli mam tutaj słynną wymianę komentarzy, obserwacji i innych tego typu zachowań. Odkąd zaczęłam prowadzić bloga i reklamować się na wielu grupach na Facebooku, spotkałam się z osobami, które bardzo często, w ramach reklamy swojego bloga, piszą coś w rodzaju: "Zapraszam na nową notkę ! Obs/obs i kom/kom?" Kiedy ja reklamuje swój nowy post, staram się wymyślić kilka zdań podchwytliwego tekstu i załączyć ciekawe zdjęcie, aby zachęcić osobę do wejścia na bloga z własnej woli. Zastanawiam się często - po co komu pusta obserwacja ? Jest to obserwacja przez osobę, która nie jest nawet zainteresowana tym, co robisz i piszesz. Do tego dążysz ? Po co wysilasz się i dodajesz posty, skoro i tak osoba z obs za obs tego nie przeczyta ? Nie widzę w tym sensu... Często dostaje takie propozycje. Zaglądam wtedy na bloga takiej osoby i jeżeli zainteresuje mnie jego treść i zdjęcia - obserwuję i powiadamiam autora, który zaproponował mi obs za obs, o tym, że bardzo spodobał mi się jego blog i zapraszam go na mojego. Większość nie odpowiada, bo nie jest zainteresowana czytaniem mojego bloga. Nie ma szybkiego obs za obs ? To nie ma wcale i tyle w temacie. 
Jeżeli chodzi o drugą opcje, czyli kom/kom, to tutaj sprawa wygląda troszkę inaczej. Jeżeli dostane taką propozycję, najpierw zaglądam na bloga autora i decyduje, czy mogę wypowiedzieć się na temat jego posta lub czy temat jego bloga mnie interesuje. Jeżeli tak, powiadamiam go o tym, tak jak było w przypadku obs/obs. 
Sama nigdy nie proponuje takiego czegoś. Wolę raczej reklamować bloga poprzez Facebooka oraz inne witryny, takie jak DDOB itp. 
Jeżeli tylko mam czas, przeglądam każdego bloga umieszczonego w komentarzu, co nie znaczy, że go zaobserwuje lub skomentuje. Jak wspominałam trochę wyżej - bloga odwiedzam każdego, lecz nie każdy przypadnie mi do gustu. Czasami, po prostu nie wiem, co napisać w komentarzu, bo temat posta mnie interesuje. To nie znaczy, że nie doceniam pracy takiej blogerki, czy blogera. Po prostu interesuje mnie coś innego, ale wyświetlenie nabite - haha. 

Dobra, czas skończyć. Mogłabym się jeszcze bardziej zagłębiać w ten temat, ale to pozostawię sobie na następny post. 
Kieruje do was pytanie: Co wy sądzicie na temat tych niefajnych, według mnie zabaw ? 











Sesja w jeszcze zimowym klimacie ♥ Jest to klasyczny, dziewczęcy i ciepły look, który często noszę zimą. Mam na sobie bordowy, cieplutki sweterek i czarną spódnicę z eko-skóry. Rajstopy w kotki oraz naszyjnik urozmaicają stylizacje

Sweter|Lump|    Spódnica|Bazarek|    Rajstopy|Calzedonia|    Creepers|Allegro|    Naszyjnik|Tally Weijl|


Zapraszam do pozostałych postów: 

czwartek, 18 lutego 2016

Threefold Liebster Award Nomination !

Dzisiejszy post nie będzie zawierał zdjęć, a raczej odpowiedzi na pytania. Czemu - zapytacie ? Ostatnio dostawałam od was wiadomości w komentarzach i nie tylko, o nominacji do Liebster Award. Z początku nie wiedziałam, o co chodzi, ale szybko zaznajomiłam się z zabawą. No cóż, jest to dla mnie wyróżnienie i z chęcią odpowiem na zadane pytania. Było kilka nominacji, co w ogóle jest dla mnie ogromną motywacją do działania. Ciesze się, że doceniacie moje starania ! Z tego, co zapamiętałam i sprawdziłam, nominacje dostałam od:




Jeżeli czytacie mojego bloga, to na niektóre pytania będziecie znali już odpowiedzi, z postu #100 faktów o mnie - TAG. Niestety, wiadomo, pytania powtarzają się, natomiast ja będę starać się wam zadać zupełnie inne, które nie związane są w ogóle z blogowaniem. W końcu, pisanie ciągle tego samego jest bezsensowne i nudne.


Nie przedłużając:

Czym jest Liebster Award ?

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę".  Nominacje te mogą dostać blogi o małej liczbie obserwatorów. Z jednej strony jest to możliwość zaprezentowania bloga liczniejszej grupie czytelników.  Po przyjęciu LBA należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie, ty nominujesz 11 osób oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. 


Na "pierwszy ogień" lecą pytania od sisterse-k.blogspot - KLIK!

  • Dlaczego blogujesz?
Od zawsze kochałam obiektyw i pozowanie. Moda jest moja pasją i chciałam się nią dzielić z innymi. Uwielbiam także pisać (często za dużo, ale o tym już zdążyliście się przekonać), no i mam pasje, które mogę prezentować i zaciekawiać innych. Te wszystkie czynniki prowadziły do jednego - założenia bloga, gdzie mogę wyrzucić z siebie nadmiar słów i pokazać wam to, co kocham.
  • Czy wiążesz przyszłość z blogowaniem, czy to tylko na chwile?
Jeżeli blog będzie się rozwijał, uzyskam dużą i stałą liczbę czytelników i będę widziała, iż mogę zaistnieć jako blogerka, z chęcią pociągnę to bardzo długi czas.
  • Jakiej "sławy" styl ci się podoba?
Uwielbiam oglądać galerie zdjęć Joanny Kuchty. Bardzo lubię również styl Jessicy Mercedes.

  • Gdzie chcesz spędzić wymarzone wakacje? 
Obóz letni w Hiszpanii. Ciepło, słonecznie - więcej mi nie potrzeba !
  • Co byś zrobiła/zrobił gdybyś wygrał milion?
Kupiłabym sobie ubrania drogich marek i iphon'a, powiększyła usta i piersi, pomogła finansowo wesprzeć studia brata. Jeżeli zostałoby mi coś jeszcze po tych wydatkach, odłożyłabym je na konto oszczędnościowe, na tzw. "ciężkie czasy". 

  • Wymarzony samochód to:
Nie znam się na samochodach, ale zawsze podobały mi się "stare" modele w stylu vintage. Kocham otwierane dachy ! Uwielbiam auta marki Porsche i bardzo podoba mi się PORSCHE 911T 1970.
  • Ulubiona książka, film?
Oczywiście, "Saga Zmierzch" - filmy i książki w jednym. 

  • Do czego dążysz w życiu? 
Do sukcesu, jak większość z nas. Każdy chce coś osiągnąć, by zasłużyć na godną starość. W tej chwili, główny nacisk stawiam na wykształcenie, a co za tym idzie - dobrze płatną prace w przyszłości.
  • Gdzie widzisz się za 10 lat?
Stany Zjednoczone, dom z basenem, ja przy kochającym mężu - niestety, na razie pozostaje to tylko marzeniem. 

  • Bez czego nie możesz żyć?
Fizycznie ? Bez jedzenia zapewne - haha
Poważnie - Nie mogłabym żyć bez rodziny. Nie wyobrażam sobie stracić mamy, taty, czy brata ...

  • Twój wymarzony dom to? 
Wielka, biała posiadłość z basenem, kominkiem i łazienką z ogromną wanną.

Drugi zestaw jedenastu pytań jest od swiatkobietyblog.blogspot.nl - KLIK

  • Kto jest najważniejszą osobą w Twoim życiu?
Moja mama, którą kocham ponad życie. 
  • Co uwielbiasz robić w wolnym czasie?
Tańczyć ... na rurze ! Wykonywać rożne, małe, plastyczne prace, pisać wpisy na bloga, grać w Simsy. Jest tego naprawdę dużo :)
  • Co dla Ciebie oznacza szczęście?
Szczęście - stan, który osiąga człowiek wolny od trosk, mający przy sobie rodzinę, miłość oraz akceptujący siebie.
  • Twoja ulubiona piosenka? Dlaczego?
"Selena Gomez - Hands To Myself" - ostatnio się w niej zakochałam. Ma świetny rytm, ale także teledysk w "nowym obliczu" Seleny bardzo mnie ujął. Nie mam swojej ulubionej piosenki na zawsze, mam faworytów na jakiś czas.
  • Najlepsze wspomnienia?
Tylko z dzieciństwa ! Wyjazd w góry w ... chyba w 2010 roku. Odwiedziłam wtedy kuzynkę, którą widziałam raz w życiu i nocowałam w domku góralskim z kuzynostwem. Zwiedziłam Zakopane, a na koniec pojechałam na Słowację. To były świetne i beztroskie czasy ...
  • Jak się motywujesz do nie lubianych czynności?
"Wera bierz się do roboty, bo samo się na pewno nie zrobi" - powtarzam to sobie i z niechęcią mknę do nielubianej czynności. Czasami także motywuje mnie mama - "Bierz się do roboty leniu śmierdzący" - jest to najlepsza motywacja ;) 
  • Gdzie chcesz być za 10 lat?
Powtórzenie pytania Stany Zjednoczone, dom z basenem, ja przy kochającym mężu - niestety, na razie pozostaje to tylko marzeniem.
  • Dlaczego lubisz blogowanie?
Powtórzenie pytania - Od zawsze kochałam obiektyw i pozowanie. Moda jest moja pasją i chciałam się nią dzielić z innymi. Uwielbiam także pisać (często za dużo, ale o tym już zdążyliście się przekonać), no i mam pasje, które mogę prezentować i zaciekawiać innych. Te wszystkie czynniki prowadziły do jednego - założenia bloga, gdzie mogę wyrzucić z siebie nadmiar słów i pokazać wam to, co kocham. 
  • Twoje hobby?
Od dwóch miesięcy tańczę na rurze. Obecnie stanowi to moją największą pasję. Więcej ? KLIK 
  • Przyjaźń to dla Ciebie....?
... dość ważna, ale nie najważniejsza znajomość w życiu. Prawdziwa przyjaźń zdarza się bardzo rzadko i bardzo szybko można się na niej "przejechać".
  • Co zmieniłabyś w swoim życiu? 
- Wygląd trochę - powiększyłabym usta, piersi,
- Niektóre cechy charakteru,
- Miejsce urodzenia - Mogłyby to być, np. Stany Zjednoczone.

Ostatni zestaw pytań jest od necia-blog.blogspot.nl - KLIK

  • Jakie jest Twoje największe marzenie?
Chciałabym zostać bardzo dobrym lekarzem specjalistą.
  • Wierzysz, że marzenia się spełniają?
No jasne, że tak ! Oczywiście, zależy jak bardzo możliwe są do spełnienia.
  • Jaka jest najlepsza chwila w Twoim życiu?
Leżenie w ciepłym łóżku z kawą, oglądając film z przyjaciółkami.
  • Co najbardziej lubisz jeść?
Uwielbiam potrawy mączne. Są nimi, np. kluski na parze z gęstym, ciemnym sosem i buraczkami maminej roboty.
  • Czy uważasz, że aktywność fizyczna jest potrzebna w życiu każdego człowieka?
Oczywiście ! Nic tak nie poprawia humoru, jak bieganie, pływanie, czy chociażby taniec ! Bez ruchu, człowiekowi zanikłyby mięśnie, byłby cały czas zmęczony i przede wszystkim otyły.
  • Lubisz zimę?
Bardzo jej nie lubię. Nienawidzę zimna i braku słońca, co towarzyszy tej porze roku. Jest jednak coś, co w niej kocham - śnieg mianowicie ! Wychodzą na nim przepiękne zdjęcia, a sam biały puch jest bardzo ładny :) 
  • Czy w Twoim życiu miała miejsce sytuacja przez którą przez dłuższy czas było ci wstyd?
Tak, zdarzyła się taka sytuacja, na pewno kilka razy. Pamiętam jedną z nich: Bardzo nie lubiłam jednej koleżanki w 3 klasie podstawówki. Razem z moimi przyjaciółkami napisałyśmy w moim zeszycie, czy też pamiętniku, że jest głupia. Potem jej mama podeszła do mnie z pretensjami, a ja byłam bardzo przerażona i było mi głupio. Zawsze, kiedy widziałam jej mamę, bardzo się wstydziłam. 

  • Twój skarb to...
... moja rodzina ♥
  • Najładniejszy kolor oczu to...
... niebiesko-zielony. Nie jest to typowy niebieski albo zielony. Chodzi mi o taki mieszany kolor. 
  • Lubisz zwierzęta?
Kocham ! Uwielbiam każde chodzące po tym świecie zwierzątko. Niestety, nie posiadam żadnego ... 

  • Jaki jest Twój ulubiony sklep z ciuchami?
Ze sklepami jest rożnie i co jakiś czas ulega to zmianie. Na tę chwilę, bardzo lubię H&M i Stradivarius. Z internetowych - Allegro i Aliexpress



Uff, tak dotrwałam i odpowiedziałam na trzy zestawy pytań ! Teraz, czas na moje pytania i wasze nominacje.


Pytania:
  1. Gdzie spędziłaś swoje ostatnie wakacje?
  2. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
  3. Czy uważasz, że gimnazjum zmienia ludzi? Też uległeś/aś zmianie?
  4. Masz jakieś swoje hobby? Swoje ulubione zajęcie? Jakieś nietypowe zainteresowania?
  5. Masz jakieś fobie? Jeśli tak, to je opisz.
  6. Masz zwierzę ? Jak ma na imię ? Wstaw jego zdjęcie.
  7. Jakie jest twoje zdanie o karze śmierci?
  8. Czym jest dla ciebie ojczyzna? Czy uważasz, że warto byłoby oddać za nią życie?
  9. Czy chciałbyś być sławny? W jaki sposób?
  10. Czy przed rozmową telefoniczną powtarzasz sobie w głowie, co powiesz?
  11. Co to jest dla ciebie "doskonały dzień"?

Pytania nie są banalne i będziecie musieli się trochę rozpisać i postarać przy odpowiadaniu :)

Uwaga, uwaga, a ja nominuję :

  1. julie-s-world.blogspot.nl
  2. nevergiveupp12.blogspot.nl
  3. maya-maay.blogspot.nl
  4. feel-that-moments.blogspot.nl
  5. hubertkuc.blogspot.nl
  6. agatasuchan.blogspot.nl
  7. jellybunnysecondchances.blogspot.nl
  8. nekoworlds.blogspot.nl
  9. queen-of-moon.blogspot.nl
  10. 50shadesofworkout.blogspot.nl
  11. jejwysokoscjulia.blogspot.nl

Czekam na wasze komentarze o otrzymaniu wiadomości o nominacji, a potem oczywiście na linki z odpowiedziami. Dziękuje jeszcze raz osobą, które mnie nominowały, a moim nominowanym życzę powodzenia ! 
Werss


Zapraszam na pozostałe posty:








wtorek, 16 lutego 2016

Valentine's inspiration ...

Walentynki coroczne święto zakochanych przypadające 14 lutego. Nazwa pochodzi od św. Walentego, którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest również tego dnia.

Właśnie obchodzę moje szesnaste, samotne walentynki ! Na szczęście, mam swoje przyjaciółki, które nie pozwolą mi spędzić tego dnia samotnie przy telewizorze z kubełkiem lodów. Wszystkim zakochanym życzę więcej miłości, wytrwałości i szczęścia w związku. Tak, jak zapewne domyśliliście się już - nie jestem w żadnym związku, więc nie wstawię wam szczęśliwej "mnie" przy boku "księcia z bajki".


Mam dla was za to wykonane w 100% przeze mnie inspiracje walentynkowe:













































Instrukcję: "Jak wykonać walentynkowe DIY?" znajdziecie TUTAJ!

Co myślicie o inspiracjach ? 



Zapraszam na pozostałe posty:


Newsletter - Zapisz się!